poniedziałek, 16 grudnia 2013
śmierć na wyciągnięcie ręki
niedziela, 15 grudnia 2013
piątek, 13 grudnia 2013
czwartek, 5 grudnia 2013
środa, 4 grudnia 2013
sobota, 30 listopada 2013
papież na wszystko
- Każda na coś innego. Jan Kołek przeciw nagłym zniknięciom dziecka. Daisy na urodę. Piłsudski dla tych, co idą do wojsca, papież na wszystko.
- Kości papieża?! I ktoś w to wierzy?
- Wierzy, nie wierzy, spróbować nie zaszkodzi."
Joanna Bator, Ciemno, prawie noc
niedziela, 24 listopada 2013
sobota, 23 listopada 2013
środa, 20 listopada 2013
wtorek, 19 listopada 2013
z życia wzięte
- O, Boże, panowie! ale ja mam taki bałagan w garderobie!
sobota, 16 listopada 2013
ostatnie rozdanie
Wiesław Myśliwski, ostatnie rozdanie
czwartek, 14 listopada 2013
środa, 13 listopada 2013
intelektualiści materialiści
- to trzeba tym razem jakieś czipsy kupić
- chyba wódkę
niedziela, 10 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
czwartek, 7 listopada 2013
środa, 6 listopada 2013
poniedziałek, 4 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
wtorek, 29 października 2013
wtorek, 22 października 2013
Dzień dobry
piątek, 11 października 2013
wtorek, 8 października 2013
sobota, 5 października 2013
środa, 2 października 2013
poniedziałek, 30 września 2013
sobota, 28 września 2013
czwartek, 26 września 2013
środa, 25 września 2013
poniedziałek, 16 września 2013
Pan Dziennikarz:
piątek, 13 września 2013
niedziela, 25 sierpnia 2013
Ości Karpowicza
Seks; rzeczownik, który powstaje z pominięciem spacji lub też - według innej definicji - powstaje w celu unicestwienia spacji; rzeczownik "seks" zawiera w sobie obietnicę lub przestrogę na przyszłość, która brzmi: eks."/i>
wtorek, 20 sierpnia 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
czwartek, 8 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
środa, 24 lipca 2013
too much coffeeine in your bloodstream and a lack of real spicie in your life
That you'd wasted
Eight of nine lives
wtorek, 23 lipca 2013
wtorek, 2 lipca 2013
środa, 26 czerwca 2013
Lewicka moja lowe
wtorek, 25 czerwca 2013
Ludzie? Dziękuję, do widzenia!
Albo zostanę orangutanem i do końca mego orangutaniego życia będę z uśmiechem jadła sumatryjskie banany.
niedziela, 23 czerwca 2013
pomocy
czwartek, 7 marca 2013
piątek, 1 marca 2013
wtorek, 26 lutego 2013
Fejsbuk prawdę Ci powie
niedziela, 24 lutego 2013
chińska róża 9zł
środa, 20 lutego 2013
wtorek, 19 lutego 2013
bezcenne
Umierać z opowieścią Marlowa w ręku
bezcenne.
w aptece
Więc pytam panią, czy jak 4 godziny temu zjadłam jogurt naturalny to to nadal będzie na pusty żołądek?
niedziela, 17 lutego 2013
sobota, 16 lutego 2013
czwartek, 14 lutego 2013
wtorek, 12 lutego 2013
Bizantologia. reminescencje.
- chyba o Monreale i Martoranie
poniedziałek, 11 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
romantycznie
piątek, 8 lutego 2013
poniedziałek, 4 lutego 2013
czwartek, 31 stycznia 2013
środa, 30 stycznia 2013
niedziela, 20 stycznia 2013
"Wytłumaczenie "tragicznego" końca - co prawda wybrany storyboard przedstawia obraz wyjścia z kryzysu (czyli pozytywne zakończenie), jednak nagła zmiana treści kadru między 1.6 a 1.7 elementem wywołuje u mnie niepokój. Czarna plama u dołu kadru powoduje u mnie pojawienie się uczucia dyskomfortu, kontrast z białą przestrzenią znaczy dla mnie tyle co pustka, bezradność, zamiast spokoju."
Witajcie spuchniete oczy. Plus-minus 450 dni.
piątek, 18 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
sobota, 12 stycznia 2013
Hey you happy new year
No więc tak:
żeby Ci się zepsuł komputer i szlag trafił wszystkie projekty, żeby Ci się rów mariański nad łukiem brwiowym ku twej rozpaczy powiększał w nieskończoność, żebyś się oblał czerwonym winem na własnym wernisażu, żebyś wyłysiał przed trzydziestką, żeby Cię matka nadal karmiła żarciem bezglutenowym, a najlepiej do końca życia, żeby kiedyś twój własny pies miał Cię w dupie.
Dziękuję, a teraz idę po czekoladę.
żeby Ci się zepsuł komputer i szlag trafił wszystkie projekty, żeby Ci się rów mariański nad łukiem brwiowym ku twej rozpaczy powiększał w nieskończoność, żebyś się oblał czerwonym winem na własnym wernisażu, żebyś wyłysiał przed trzydziestką, żeby Cię matka nadal karmiła żarciem bezglutenowym, a najlepiej do końca życia, żeby kiedyś twój własny pies miał Cię w dupie.
Dziękuję, a teraz idę po czekoladę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)