sobota, 1 grudnia 2012


"Odezwała się szeptem do Saszy, że zostanie bez matki, potem umilkła. Wielki Boże, wszak ona już to kiedyś przeżyła. Zapamiętała wszystko: cajgowy chałat Kalmana, sznur z frendzlami, letni garnitur Saszy, buteleczki z lekarstwami i pół pomarańczy na krześle. Widziała to we śnie owej pamiętnej nocy, przed laty, kiedy wróciła od Cypkina do mieszkania ciotki... Ogarnął ją mistyczny smutek. Kres żywota był przed nią odsłonięty na wiele lat wstecz. Pół pomarańczy czerwonej jak wino połyskiwało w południowym słońcu, pestki i blonki uwidoczniały się dokładnie jak wtedy w sennym widzeniu.
Kalman pochylił się nad nią, a jego zaplecione pajsy zwisały pod kątem prostym."

"Jasza Winawer przesiedział przy zwłokach calutką noc. Znalazł jej modlitewnik i po chwili wachania zaczął recytować psalmy śpiewnym głosem, jak to słyszał u swego ojca, matki i dziadka. Nie rozumiał hebrajskiego, wszakże słowa same były pełne treści. Od czasu do czasu unosił zasłone z oblicza Klary. Czy jest świadoma, że on tutaj przebywa? Czy ją słyszy?"

środa, 28 listopada 2012

Wiara w fatalizm według Singera


"Azriel wyśmiewał się z bzdrur wymyślanych przez Olgę, coś jednak z tego utkwiło w jego umyśle. Zaobserwował - nie po raz pierwszy zresztą - że szaleństwa utajone w ludzkim mózgu zawsze się ujawniają w momentach krytycznych. Pierwsze lęki nie zanikły. W każdym człowieku pozostaje utajone pragnienie czczenia bożków i uprawiania czarnej magii. Piąta księga mojżeszowa surowo przestrzega przed takimi zabobonnymi skłonnościami. Ktokolwiek ją napisał, musiał dobrze wiedzieć, że najgłębiej sięgającą chorobą duszy jest wiara w fatalizm."

niedziela, 25 listopada 2012

piątek, 23 listopada 2012

Soooo....? what?!


Na czym tu ostatnio byłaś? Lorence anyways. No właśnie. Czy ty nie przyszłaś z chłopakiem? Soooo what?! Co tutaj robisz?

czwartek, 22 listopada 2012

piątek, 26 października 2012

czwartek, 25 października 2012

To zabawne


kiedy spotykamy osobę, którą tak bardzo pragnelibyśmy spotkać, w tak mało odpowiednich okolicznościach.

niedziela, 21 października 2012

Z Singera


"- [...] a ty co gotów jesteś uczynić dla mnie?
- Wszystko, z wyjątkiem zamordowania istoty ludzkiej. W tym przypadku nadal pozostałem Żydem.
- To czcze frazesy. Nie zabijesz jej swym odejściem. Przeżyłam śmierć Andrieja i wiem, że z rozpaczy się nie umiera.
[...]
Wiedział, że wkrótce powróci tęsknota i ogarnie go znowu namiętność, poczucie pustki i żal, że ją utracił [...] Jest psychiatrą, nie wariatem. Był jeszcze jeden wzgląd. Wiedział, że stanowczość w postępowaniu przywiąże do niego Olgę z jeszcze większą siłą, choć tego zjawiska psychologia nie potrafi wyjaśnić."

czwartek, 18 października 2012

upadek intelektualny i zepsucie


- ej, uczysz się czegoś? bo ja zaraz zaliczę dział ze słodyczami w żabce
- oglądam plotkarę [...]zaraz robie rundke z koniugacjami, a po drodze herbata i fejs
- ej, Magda, to może zacznijmy od herbaty i fejsa, co?
- będę za 10 minut!
Na usta ciśnie się: In love with autumn.

poniedziałek, 15 października 2012

high tower


Ktoś mi kiedyś powiedział, że muszę, że powinnam i koniec słuchać Pulp i the Smiths.

Z reguły boję się słuchać Pulp i the Smiths.

czwartek, 11 października 2012

Mito.mania

Och, od razu mity tworzę. Za dużo książek się czytało i teraz każda chatka to chatka puchatka. I zawsze wszystko się wydaje. I kojarzy. I już wyobraźnia pracuje i tworzy setki możliwych cierpień i samotności... A wszystko to dla tego, że ktoś chodzi bez kurtki.

poniedziałek, 8 października 2012


Stabilizacja, ciepło, zaufanie, wyrozumiałość. Przodkowie, których mam w sobie, domagają się, abym coś spiepszyła.

czwartek, 28 czerwca 2012

LOFTSWITCHING


Tereytorialne sukinsyny. Terytorium zostało zaznaczone i feromony roznoszą się w powietrzu. Poznałam swoje miejsce.