wtorek, 28 stycznia 2014


- so why did you dance with me?
- because i wanted to.
- you always do what you want, don't you?

niedziela, 26 stycznia 2014


"Więc na punkty rozpisz każdy mój sen
Zaprojektuj garnitur marzeń mych
Rację masz, kiedy chcesz mieć w grafiku każdy wiersz
Uzupełnij też formularz myśli złych
Rację masz, kiedy chcesz mieć w grafiku każdy wiersz
Uzupełnij też formularz myśli złych

Bardzo chcę, bardzo chcę, dobrze wiesz
Powiedz tylko, jak Ci mogę pomóc w tym
Daj mi raz byle znak, a zobaczysz wreszcie, jak
Z twych wykrętów zrobię prosty męski rym

Wytycz ścieżki mych rozmyślań tuż przed snem
Nie zapomnij nanieść uwag co do łez
Ramy stwórz, wyznacz dni, w których upić dasz się mi
I rozpocznij ustalanie nowych tez
Ramy stwórz, wyznacz dni, w których upić dasz się mi
I rozpocznij ustalanie nowych tez

Co do stanu mojej duszy za lat pięć
Czy ma dotrzeć do mej wiedzy każdy fakt
Kogo kochać, z kim się bić, z kim widywać i jak żyć
Nanieś skrzętnie wszystko zaraz do mych akt
Kogo kochać, z kim się bić, z kim widywać i jak żyć
Nanieś skrzętnie wszystko zaraz do mych akt

Widzisz, to są warunki konieczne
By osiągnąć zwycięstwo bezsprzeczne
Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad
Przecież mam dopiero dwadzieścia lat
Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad
Przecież mam dopiero trzydzieści lat
Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad
Przecież mam dopiero czterdzieści lat
Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad
Przecież mam dopiero pięćdziesiąt lat
Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad
Przecież mam dopiero...
Jeszcze czas..."

fucking empty


everywhere

niedziela, 19 stycznia 2014

czy ty nigdy


nie wychodzisz z roli?
nie można z tobą pójść na kawę, żebyś nie szedł w czapce do toalety?

Kiedyś wierzyłam w poniedziałki. W poniedziałki wszystko zatacza koło, rutyna osiada w szparach między tym, co oczekiwane, a tym co napotkane. (Kiedy ma się trzynaście lat).

sobota, 18 stycznia 2014


- ten Nietzsche leżący w pogotowiu pod kiblem ujął moje serce
- przecież ty nie masz serca
- właśnie o to chodzi, że mam za duże

Wiem, że przypisuję sobie zbyt wiele luksusowych cech, ale chyba jestem podła, a w każdym razie zagubiona. To chyba jest narcyzm.

środa, 15 stycznia 2014

Jacek Dehnel, Fale


Pognieciona butelka z plastiku w ciemności:
romby, dzikie trójkąty - ostry tłuczeń bieli,
żadnych przejść i niuansów, rysunek jest prostszy.

Nic nie boli jak szczęście, w którym się nie gości:
folder "Rzymskie wakacje": bryzg wody w kąpieli,
opróżnione butelki pod ścianą. W ciemności

ciała jak srebrne wota. I usta - jak gwoździk -
okrągłe, w środku kadru. Śmiali się? Krzyczeli?
Nic, żadnych podpowiedzi. Rysunek zbyt prosty.

Kto z kim? Obracają się żarna zazdrości,
sypie się czarna mąka. Każdy z nich obdzielił
innych. Dla nas - zgniecione butelki w ciemności,

chociaż też tu stoimy, na piasku: od Ostii
dzieli nas tylko ekran, więc nic nas nie dzieli,
żadne przejście czy niuans. Rysunek jest prosty,

rozróżnia nieproszonych od proszonych gości,
tych, którzy mają wszystko, od tych, którzy mieli.
Pognieciona butelka z plastiku w ciemności:
żadnych przejść i niuansów, rysunek jest prostszy.

DUMA - UKOŚNIK - WSTYD


Stan preagonalny: Daria, jesteś taka śliczna, chodźmy po wódkę i do Śliwy - Emila w stanie preagonalnym.
Stan agonalny: Pachniecie jak ciasteczka, które bardzo dużo palą - Śliwa wykorzystując sytuację.
Stan postagonalny: Nie dość, że dziwki, to jeszcze hajs - Emilia znajdując 2 zł na kanapie.

wtorek, 14 stycznia 2014


- I dont't want to loose you as a friend, no matter what...
- I promise, I will never be your friend. No matter what. Ever.

czwartek, 2 stycznia 2014

panienka z okienka


jak już skoczyłam, to przypomniałam sobie, że przed skokiem zapomniałam się zastanowić, czy skaczę w beton, czy w błoto na trawniku.