romby, dzikie trójkąty - ostry tłuczeń bieli,
żadnych przejść i niuansów, rysunek jest prostszy.
Nic nie boli jak szczęście, w którym się nie gości:
folder "Rzymskie wakacje": bryzg wody w kąpieli,
opróżnione butelki pod ścianą. W ciemności
ciała jak srebrne wota. I usta - jak gwoździk -
okrągłe, w środku kadru. Śmiali się? Krzyczeli?
Nic, żadnych podpowiedzi. Rysunek zbyt prosty.
Kto z kim? Obracają się żarna zazdrości,
sypie się czarna mąka. Każdy z nich obdzielił
innych. Dla nas - zgniecione butelki w ciemności,
chociaż też tu stoimy, na piasku: od Ostii
dzieli nas tylko ekran, więc nic nas nie dzieli,
żadne przejście czy niuans. Rysunek jest prosty,
rozróżnia nieproszonych od proszonych gości,
tych, którzy mają wszystko, od tych, którzy mieli.
Pognieciona butelka z plastiku w ciemności:
żadnych przejść i niuansów, rysunek jest prostszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz