No więc tak:
żeby Ci się zepsuł komputer i szlag trafił wszystkie projekty, żeby Ci się rów mariański nad łukiem brwiowym ku twej rozpaczy powiększał w nieskończoność, żebyś się oblał czerwonym winem na własnym wernisażu, żebyś wyłysiał przed trzydziestką, żeby Cię matka nadal karmiła żarciem bezglutenowym, a najlepiej do końca życia, żeby kiedyś twój własny pies miał Cię w dupie.
Dziękuję, a teraz idę po czekoladę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz